Jak wygląda przygoda superwizyjna Coacha pracującego po moim okiem? Dzisiaj AGNIESZKA MARKIEWICZ

[ Kasia Dujanowicz ] -

9-12-2015

Moja przygoda (o tak przygoda!) z superwizją zaczęła się z bardzo prostej przyczyny. Byłam „młodym” coachem tuż po szkole, bez wielkiego doświadczenia. Chciałam poznać innych coachów, chciałam się uczyć, chciałam być blisko coachingu, chciałam doświadczać. Pojawiła się możliwość rozpoczęcia pracy superwizyjnej w grupie, która dopiero się tworzyła.

 

I pojawiła się odwaga - nie wiem skąd bo zwykle nie jestem aż tak odważna. Wiedziałam czym jest superwizja, że będzie trzeba wystawić się na „widok” innym coachom i przyjąć na klatę ewentualną porażkę, ale silniejsza była chęć bycia PROFESJONALNYM coachem, chęć uczenia się, poznania nowych ludzi i korzystania z ich doświadczenia. Nic innego wtedy się nie liczyło.

 

Pół roku, raz w miesiącu chodzenia na superwizję sprawiło, że ja jako coach przy wsparciu innych coachów i mega wspierającego superwaizora:

- nabrałam większej pewności siebie - ja jako Coach,

- poprawiłam swój warsztat,

- otrzymałam wsparcie którego jak się potem okazało bardzo potrzebowałam w tamtym czasie,

- wyszłam ze strefy komfortu, co wcale nie było takie straszne,

- przepracowałam sytuacje trudne, które się pojawiały w moich sesjach,

- poznałam innych coachów, z doświadczeń których mogę korzystać,

- ale co ważniejsze poznałam lepiej siebie i otworzyły się przede mną nowe możliwości.

 

Dla mnie superwizja jest jak lustro, w którym ja jako coach się przeglądam i „okiem” innych coachów oraz doświadczonego superwizora sprawdzam jakim coachem jestem, jakie popełniam błędy, co mogę poprawić, co mogę ulepszyć. Superwizja wymaga od nas coachów pokory, pokazania siebie i wyjścia ze strefy komfortu. Bo jak inaczej pokazać swój warsztat?? Sami nie jesteśmy w stanie siebie sprawdzić. Każdy z nas czy to będąc coachem, adeptem sztuk walki, artystą czy sportowcem potrzebuje swojego mistrza, nauczyciela, przewodnika, kogoś kto nas wesprze, doda nam odwagi ale i pokaże nam nasze błędy. Dobra grupa superwizyjna taką rolę spełniała. Sprawia, że jak biegacz poprawia swój czas i staje się lepszym sportowcem tak my dzięki superwizji jako coachowie stajemy się bardziej PROFESJONALNI po prostu stajemy się LEPSZYMI COACHAMI.

 

 Agnieszka Markiewicz